Czy jesteś zawsze głodny, gdy pragniesz zrzucić zbędne kilogramy i centymetry? Czy każda redukcja tkanki tłuszczowej musi wiązać się z tym, że będziesz stale odczuwać głód i myśleć o kolejnym posiłku?
Nie! Oto 4 przyczyny, dla których głód nie powinien występować w czasie redukcji tkanki tłuszczowej.
1.Nie musisz chodzić głodny, żeby zrzucić zbędne kilogramy
Nie mówimy tu o typowym odczuciu głodu, gdy nie skupiasz się na ilości kalorii i makroskładników, które spożywasz. Głód jest naturalnym sygnałem dla organizmu wysyłanym przez Twój mózg. Mówimy tu o głodzie, gdy ignorujesz sygnały organizmu i zamiast dostarczyć mu potrzebnych kalorii ograniczasz jedzenie lub nie jesz w ogóle i tłumisz głód różnymi sposobami (np. poprzez picie dużych ilości wody). Nie jest to w ogóle konieczne, gdy dążysz do zredukowania tkanki tłuszczowej. W normalnej sytuacji, gdy chce Ci się pić, sięgasz po szklankę wody lub soku. Gdy jesteś głodny, idziesz coś zjeść. Dlaczego więc ograniczasz jedzenie do skrajnych ilości i ignorujesz sygnały organizmu? Odpowiednia ilość kilokalorii (nie niska!) jest gwarancją skutecznego procesu odchudzania.
2. Nadmierne ograniczenia kalorii prowadzą do napadów objadania się i wykształcenia innych złych nawyków żywieniowych
W imię zasady, że musimy spożywać mniej kalorii, aniżeli wydatkujemy dochodzimy do wniosku, że restrykcje kaloryczne są konieczne, by pozbyć się tkanki tłuszczowej. Nie ma w tym nic odkrywczego, jednak bardzo często za dużo ucinamy kalorii od samego początku redukcji. Przesadzona restrykcja kaloryczna (kwestia indywidualna, np. poniżej 500kcal od naszego podstawowego zapotrzebowania CPM) wzbudza w nas silne pożądanie jedzenia trwające do czasu, gdy możemy nad tym zapanować. Gdy kończy się silna wola, a zapach świeżych pączków i słodkich bułeczek z piekarni zaczyna mącić nasze myśli rzucasz się na jedzenie z powodu niedoboru kalorii z normalnego, nieprzetworzonego jedzenia. Robisz krok do przodu, następnie krok w tył, aż w końcu zastanawiasz się, dlaczego nie możesz schudnąć. Zacznij od niewielkiego deficytu kalorycznego (na poziomie 200-300kcal), obserwuj wolniejszy spadek wagi i tkanki tłuszczowej, ale ostatecznie uzyskasz swój cel, a Twoje ciało będzie stale odżywione i nie będzie „wołać” o pożywienie.
3. Stale odczuwalny głód nie jest pożądanym uczuciem dla naszego organizmu
Spójrzmy prawdzie w oczy – czy lubisz uczucie, gdy chodzisz głodny? Sądzę, że nie. Wówczas nie możesz na niczym innym skupić się, inne obowiązki przechodzą na dalszy plan, a Ty nerwowo zaczynasz szukać jedzenia, myślisz o jedzeniu i to zwykle o jedzeniu szybko dostępnym, typu fast-food, batoniki czy słodkie przekąski. Jeśli żyjesz prowadząc w sobie ciągłą walkę z głodem w trakcie redukcji – wiedz, że Twoja dieta jest zła. Jeśli skupiasz całą swoją uwagę na jedzeniu i dostarczaniu kalorii jesteś już w punkcie fizycznego i emocjonalnego wyczerpania. Zakończ te walkę, bo i tak zawsze będziesz przegrywać.
4. Głód to sygnał dla organizmu, że czegoś potrzebujesz
To chyba najważniejszy punkt niniejszego artykułu. Głód to naturalne uczucie takie jak – ból, pragnienie, złość, szczęście, spokój, uczucie przyjemności. W codziennym życiu w różny sposób radzimy sobie z każdym uczuciem, jednak gdy mówimy o odchudzaniu – wówczas uczucie głodu przybiera na sile dzięki jego emocjonalnym i fizycznym skutkom (przykładowo – głód ogranicza możność skupienia się, głód sygnalizuje brak energii do podjęcia wysiłku fizycznego).
Nasze ciało jest sprytne. Sygnał głodu oznacza, że potrzebujemy kalorii, konkretnych makroskładników lub jednego i drugiego. Zamiast kontrolować głód nieprzemyślanymi sposobami przyjrzyj się, czy Twoje żywienie bogate jest w zdrowe produkty, wysokosycące, bogatoodżywcze i odpowiednio zbilansowane Jeśli nie możesz opanować uczucia głodu – zwiększ ilość spożywanych kalorii, lub zmień proporcje makroskładników w diecie (np. zwiększ udział białka). Słuchaj swojego ciała i odżywiaj go każdego dnia. Nie pozwól, by głód był nieodłącznym elementem w czasie Twojej drogi do uzyskania pożądanej sylwetki.



