Choroby // Category

Category based archive
18 Sty

 

fitness-weight-lifting-weightlifting-workout-gym-exercise-woman.jpg

Może się wydawać, że choroba autoimmunizacyjna przekreśla wykonywanie treningów siłowych. W zależności od rodzaju, choroba daje objawy, które znacznie wpływają na nasze życia. Zmęczenie, niższa wydolność, dłuższy proces regeneracji, a także bolesność mięśniowa, niższa absorpcja składników odżywczych nie ułatwia podejmowania aktywności.

Osoby, które chorują m.in. na toczeń, RZS, twardzinę, stwardnienie rozsiane, itd. – czyli generalnie wszelka autoagresja skierowana na stawy utrudniająca poruszanie się może być przeciwwskazaniem do podjęcia treningu siłowego zwłaszcza w czasie ZAOSTRZENIA. To samo tyczy się innych chorób AI.

Choroba autoimmunizacyjna w okresie remisji często nie daje żadnych objawów, a więc można trenować jak osoba, która jest zdrowa.

Wciąż wiele osób postrzega trening siłowy tylko jako bezsensowne przerzucanie żelastwa przez koksika sterydziarza oraz aktywność tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Tymczasem nawet Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje KAŻDEMU trening oporowy co najmniej 2 razy w tygodniu! Każdemu – Tobie, Twojej mamie, koledze z pracy czy ze studiów, Twojemu szefowi i każdemu napotkanemu człowiekowi (bez wykluczeń płci, a także CHORÓB AUTOIMMUNIZACYJNYCH).

Często słyszę, że: “Mam Hashimoto”, więc nie mogę trenować. “Cierpię na Crohna i lekarz zabronił mi aktywności”.

Jeżeli Twój stan zdrowia pozwala na ruch, noszenie siatek z zakupami, przenoszenie kilku kilogramowego pudełka z jednego miejsca na drugie, wchodzenie po schodach – ZDECYDOWANIE trening siłowy jest dla Ciebie. Mądry i przemyślany trening siłowy.
Powiem nawet, że te osoby POWINNY trenować siłowo i o jego korzyściach napiszę już niebawem.

Źródło zdjęcia: businessinsider

 

12 Sty

autoimmune

Hashimoto, stwardnienie rozsiane, RZS, Leśniowski-Crohn, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, toczeń, łuszczyca (etc.) – większość chorób ma dwie fazy przebiegu: faza zaostrzenia i remisji.

Faza zaostrzenia: choroba daje objawy, które da się m.in. odczuć (np. słabe samopoczucie, wysoki poziom zmęczenia, senność, ból), zobaczyć (biegunki, nasilenie łuszczenia, zaczerwienienia skóry, utrudnione chodzenie). W tej fazie należy skupić się na obniżeniu stanu zapalnego poprzez leki, suplementy, dietę i okiełznanie stresu.

Faza remisji: choroba “śpi”, jest nieaktywna i u niektórych nie daje żadnych oznak i czujesz się w porządku, występują niewielkie lub brak objawów. Generalnie zapominasz o chorobie i żyjesz tak, jakby jej nie było. W tej fazie skupiasz się na diecie i radzeniu sobie ze stresem. Oczywiście leki i suplementy też są ważne, ale u niektórych osób część można odstawić lub zmniejszyć dawki.

Każdy, kto choruje powinien dążyć do fazy remisji.

Choroby autoimmunizacyjne są na tyle podstępne, że czasem zaskakują w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego każde ochylenie, każdy objaw trzeba brać pod uwagę. –
Co może powodować ponowne zaostrzenie? Wiele czynników razem wzięte lub wystarczy jeden, ale będzie tak silny, że układ odpornościowy zacznie znów źle odpowiadać:
✅ zaniedbanie diety,
✅ mało snu i regeneracji,
✅ zaniedbanie suplementów,
✅ zastosowanie ŹLE DOBRANEGO antybiotyku,
✅ stresujące wydarzenie w życiu, egzaminy, śmierć, rozstanie, utrata pracy, zamartwianie się,
✅ inny czynnik osłabiający układ odpornościowy: np. niepożądane bakterie.
✅ i wiele innych: nadmiar toksyn, słaba higiena, etc.

W dużej mierze zależy od Ciebie, czy będziesz w fazie zaostrzenia, czy remisji 😊

11 Sty

autoimmune-diseases.png

Dlaczego protokół AIP czasem nie działa…

Jednym z często stosowanych metod leczenia chorób autoimmunizacyjnych jest protokół AIP, czyli dieta, która eliminuje wiele produktów: od glutenu, po nabiał, strączki, jaja, orzechy, psianki, kawę, kakao oraz oczywiście wszelkie przetworzone produkty, aż po alkohol.

O ile protokół z założenia jest dobrą metodą i ma solidne potwierdzenia regulowania nadmiernie pobudzonego układu immunologicznego, o tyle nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Czasem przeciwciała spadają, poprawia się stan jelit, funkcjonowanie neurotransmiterów, ale nie zawsze.

Zakładając, że protokół jest doskonały, powinien dawać poprawę każdemu choremu, który zaczyna go stosować.

Niestety tak się nie dzieje i przyczyn może być wiele. Z obserwacji zauważam, że:
Protokół jest zbyt restrykcyjną dietą i niewiele osób jest w stanie wyeliminować tyle produktów i BYĆ KONSEKWENTNYM przez kilka miesięcy. Pojawiają się imieniny ciotki, wakacje, alkohol, ulegamy pokusom, zapominamy o stosowaniu założeń diety.
Protokół nie działa jeśli nie uporządkujemy spraw z psychiką i dopóki:
 nie nauczymy się kontrolować emocji,
 nie przestaniemy odbierać opinii otoczenia w sposób właściwy,
 nie zrozumiemy, że w życiu są sytuacje, które zależą od nas oraz takie, na które NIE MAMY wpływu i w tym przypadku przejmowanie się i zamartwianie wywołuje wewnętrzną reakcję stresową, która zaburza prawidłową pracę układu hormonalnego.
Obie sytuacje znów potwierdzają, że dietę należy personalizować, ale też, że leczenie chorób AI należy zacząć od dobrego nastawienia i znalezienia źródła zmartwień i “autonakręcania się” z negatywnym myśleniem: “to mi nie wyjdzie”, “to się nie uda”, “co sobie o mnie pomyślą, jak coś zrobię źle”.

“Dystans”, “dystans do siebie i świata”. To słowa klucz, które mogą ułatwić leczenie choroby 🙂
C.D.N. 😊

10 Sty

Brain.png

Dowiadujesz się, że masz HASHIMOTO, RZS, PCOS albo Crohna i co teraz?

Pojawia się panika, płacz, załamanie i multum myśli:
 “dlaczego mnie to spotkało?!”,
 “przecież mój styl życia nie był fatalny, a jednak choroba się pojawiła”,
 ️”przecież uprawiam sport?!”,
 “przecież jestem MŁODYM CZŁOWIEKIEM!?”
Też tak miałam. Też znam ten moment, można nazwać, moment WYROKU.
Po opanowaniu pierwszych objawów lekarz prowadzący:
 przepisał leki (które niszczyły inne organy),
 zalecił dietę lekkostrawną (która nie pomogła),
 kazał odpoczywać (bo jak można inaczej, gdy nie masz siły wstać z łóżka).

Lekarz nie powiedział o jednym, o czym powinnam wtedy wiedzieć.
Lekarz powinien zapytać, skąd TYLE STRESU W MOIM ŻYCIU?

Pewnie wtedy pomyslałabym, że robi ze mnie wariatkę i świra. Teraz, już pracując z osobami cierpiącymi na te choroby zauważam, że większość z nich źle zaczęło leczenie i to co teraz napiszę może nie spodobać się wielu z Was, którzy chorują.
Leczenie choroby autoimmunizacyjnej powinno zacząć się od wizyty u psychoterapeuty/psychologa. Piszą nawet o tym dziewczyny z Medfood w nowej książce i podpisuję się pod tym obiema rękoma.
Sądzę, że gdyby nie stres w moim i Twoim życiu, gdyby nie moje i Twoje przejmowanie się byle czym (za przeproszeniem g**), gdyby nie moje i Twoje zamartwianie się i denerwowanie bez powodu CHOROBA NIE DOTKNĘŁABY mnie i CIEBIE.

Mając obecną wiedzę i słysząc diagnozę udałabym się w PIERWSZEJ kolejności do psychoterapeuty celem znalezienia przyczyny stresu w moim życiu. Wiedz, że jeśli dieta, sen i leki są dobrane, ale stres towarzyszy od rana do nocy i nie potrafisz okiełznać psychiki – nie MA SZANS na złagodzenie choroby.

NIE MA.

W społeczeństwie polskim nadal istnieje przekonanie, że wizyta u psychologa oznacza, że mamy chorobę psychiczną.
Bedąc na wielu forach, na których ludzie dzielą się problemami związanymi z chorobą z autoagresji utwierdzam się w przekonaniu, że opanowanie psychiki w procesie leczenia jest rzeczą NAJWAŻNIEJSZĄ 

26 Paź

Occupational-Medicine

Czy zdarza Ci się zjeść obfity obiad, a następnie sięgnąć po kawałek ciasta, bo “czujesz, że spada Ci cukier”? Albo zaraz po obiedzie głowa opada na blat stołu i tracisz koncentrację? Ile w ciągu dnia jest takich momentów?

Kontrola cukru we krwi to przede wszystkim analiza i dobór właściwego żywienia, ale suplementacja też może okazać się przydatna i u niektórych osób wręcz wskazana.
Które suplementy skutecznie regulują gospodarkę cukrową?
Kliknij TU

Źródło zdjęcia: ushealthworks.com

24 Paź

86517763
Bardzo często osoby odchudzające się, zwłaszcza kobiety, ważą się codziennie. Wiecie – ten rytuał, gdy po wstaniu z łóżka, przed nałożeniem make-up-u (bo przecież też waży!) wchodzą na wagę i czekają… Czekają na cud, bo wczoraj nie pokazał się na wyświetlaczu. Bez owijania w bawełnę, z jakich powodów moja waga się waha?

Co najczęściej powoduje wahania wagi?

Podaż wody

Dzięki wodzie możesz ważyć więcej lub mniej. Dodatkowe gramy czy nawet kilogramy, które widzimy na wadze mogą pojawić się na skutek picia wody. Jeśli wypijesz za jednym razem w ciągu niecałych  5 minut 1 litr wody, Twoje nerki nie będą w stanie tak szybko przefiltrować wypitej wody. Momentalnie zauważysz, że waga wzrosła, bo woda się zatrzymała, jednakże w ciągu 24h wszystko wróci do normy. Z tym powodem łączy się kolejny faktor – podaż sodu i potasu, ale o tym w kolejnym poście.
Zobacz różnicę:
– pijesz 3 litry wody w ciągu 18h,
– pijesz 3 litry wody w ciągu 1h.
Nerki nie działają z prędkością światła, stąd zaleca się picie wody małymi łykami stale nawadniając, aniżeli za jednym razem całą butelkę.

Podaż sodu

Równowaga sodu i potasu jest kluczowa dla pracy mięśni, mózgu, nerek…w sumie można uprościć, że dla każdej tkanki. Dzięki tym minerałom działa pompa sodowo-potasowa, bez której nie bylibyśmy w stanie ruszyć żadnym mięśniem oraz czytać ze zrozumieniem to, co właśnie teraz piszę. Jeżeli mamy za mało albo za dużo potasu i/lub za mało albo za dużo sodu – wówczas dochodzi do zaburzenia.  Według zaleceń akademickich np. z książki “Zasady żywienia człowieka” p. Kunachowicz właściwy stosunek sodu do potasu powinien wynosić (Na:K) 1:1,7.
Przejdźmy do konkretów, ale tylko dot. kwestii wagi. Gdy w naszym ustroju mamy :
➡️za dużo potasu (hiperkaliemia), to:
– będziemy odwodnieni – waga będzie niższa.
➡️za mało potasu (hipokaliemia), to:
– będziemy zatrzymywać wodę – waga będzie wyższa,
➡️ za dużo sodu (hipernatremia), to:
– będziemy zatrzymywać wodę – waga będzie wyższa,
➡️ za mało sodu (hiponatremia), to:
– będziemy odwodnieni – waga będzie niższa.

Generalnie można to uprościć – jeśli jesz za mało potasu, a za dużo sodu, to będziesz zatrzymywać wodę – waga wzrośnie. W praktycznym ujęciu – jeśli dzisiaj zjesz paczkę słonych Laysów bogatych w sód, ale nie zjesz ani jednego pomidora czy banana bogatego w potas, to Twoja waga może wzrosnąć kolejnego dnia. Więc nie panikuj, to nie tłuszcz, a nierównowaga ww. elektrolitów.

Cykl miesięczny

Kobietko, zanim zaczniesz martwić się, że nic nie schudłaś w tym tygodniu, zastanów się w jakiej fazie cyklu jesteś. Ten punkt jest skierowany wyjątkowo tylko dla Pań.
➡️ Przed wystąpieniem miesiączki poziom estrogenu wzrasta, co pośrednio wpływa na zatrzymanie wody w ciele, więc po prostu będziesz ważyć więcej, mogą pojawić się obrzęki, opuchnięcia. Dobra wiadomość – gdy pojawi się miesiączka, estrogen spada, retencja wody ustępuje.
➡️ W drugiej fazie cyklu, czyli około 14. dnia wzrasta z kolei progesteron i u niektórych kobiet również może powodować obrzęki i zatrzymanie płynów.
Kobietko, pamiętaj o tym. Ty prawdopodobnie schudłaś, tylko Twoja fizjologia płata Ci figle.

Bateria wagi

Kolejnym powodem, dzięki któremu masz dzisiaj 1 lub 3 kilogramy więcej na wadze jest…bateria w wadze! Uwierzcie mi lub nie, ale to się zdarza! Kiedy ostatni raz wymieniałaś/eś baterię na nową? To tylko urządzenie, które zawodzi oraz bateria, która się wyczerpuje, a pod koniec żywotności fałszuje wynik.
Sprawdź ją dzisiaj w swojej wadze i nie stresuj się, że przytyłaś/eś.

Podaż błonnika 

Słyszałaś/eś pewnie, że błonnik jest niezbędny w naszej diecie i gwarantuje właściwe trawienie. Znajdziemy go w dwóch różnych frakcjach:

✅błonnik rozpuszczalny w wodzie,
✅ błonnik nierozpuszczalny w wodzie.
Zarówno jeden i drugi ma określone zastosowanie. Niektóre jednak jednostki chorobowe wymagają szczególnej kontroli podaży frakcji – zwłaszcza błonnika nierozpuszczalnego. Niemniej jednak błonnik pełni jedną z najważniejszych funkcji związanej z żywieniem – pomaga wydalić zbędne produkty, czyli wypróżnić się.
Wiesz dlaczego zaleca się ważyć na czczo i rano? Generalnie, ruchy jelit są wzmożone zwykle od rana i większość osób wypróżnia się właśnie rano, po przebudzeniu. Według wschodniej medycyny prawidłowe wyróżnienie powinno wystąpić miedzy 5.00 a 7.00 rano! Jeśli to nie następuje, zbędne produkty trawienia zalegają w naszych jelitach. Te produkty WAŻĄ. Mówiąc prostym językiem – jeśli nie wypróżnimy się lub nie wypróżniamy się regularnie, codziennie, a co kilka dni (cierpisz na zaparcia) – gromadzimy w sobie balast, który może zwiększać naszą wagę.
Z tego powodu redukcja masy ciała nie powinna prowadzić tylko i wyłącznie do spadku centymetrów i wagi, ale przede wszystkim do regulacji funkcji trawienia i regularnych wypróżnień.
Wniosek prosty – jeśli masz problemy trawienne – zajmij się również tym problemem w czasie redukcji masy ciała, a jeśli Twój dietetyk nie zwraca na to uwagi, by robienie dwójki było regularne – zmień dietetyka.

Leki i suplementy

Czy wiesz, że pewne leki mogą powodować, że Twoja waga będzie wyższa? Od razu pragnę zaznaczyć, że zażywanie leków nie powoduje w sposób bezpośredni sytuacji przybierania na wadze (oprócz naprawdę skrajnych przypadków). Jest to działanie pośrednie poprzez dysregulację hormonów. Przykładowo – antydepresanty (SSRI, czyli selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny takie jak np. Prozac, Zoloft) powodują wzrost poziomu serotoniny, co przekłada się na wzmożony aptetyt. Jemy więcej i po prostu tyjemy (!!), a nie dlatego tyjemy, bo zażywamy leki, co często można przeczytać albo zdarza mi się usłyszeć w trakcie konsultacji. Podobna sytuacja ma się do tabletek antykoncepcyjnych, na które znajdziemy wiele badań POTWIERDZAJĄCYCH, że tabletki te NIE POWODUJĄ przybierania na masie! Można zauważyć lekki wzrost wagi na skutek podwyższenia estrogenu, stąd możliwe uczucie zatrzymania wody takie, jak przed miesiączką, natomiast same tabletki kontrolujące płodność nie powodują tycia. Dodam, że nasze nastawienie wobec ropoczętej ochrony poprzez tabletki może spowodować przybranie na wadze, a nie tabletki same w sobie (efekt placebo!), czyli myślisz sobie, że “zacznę brać tabletki antykoncepcyjne, to na pewno przytyję”. I wiesz co? Jest duża szansa, że przytyjesz!
Idąc dalej, jakie tabletki mogą sprawić w sposób pośredni, że nasz apetyt wzrośnie, będziemy jeść więcej i przytyjemy?
✅ antydepresanty,
✅ tabletki antykoncepcyjne,
✅ leki antyhistaminowe,
✅ beta blokery i inhibitory konwertazy angiotensyny (stąd często przepisuje się równocześnie diuretyki),
✅ leki przeciw migrenom,
✅ sterydy.

Stres, kortyzol i brak lub niedobór snu

Jeśli:
✅ pomimo stosowania zdrowych nawyków i ujemnego bilansu nie możesz zmniejszyć masy ciała i obwodów,
✅ rano nie możesz założyć żadnego ubrania lub odwrotnie – rano jesteś pięknie płaski, a wieczorem jak gąbka i nadmuchana piłka,
✅ czujesz, jakby gromadziła się woda podskórna, a gdy zdejmujesz obcisłe spodnie lub skarpetki, to na skórze odznaczają się linie szwów odzieży, to:
zastanów się, czy śpisz jak należy, budzisz się wypoczęty, radzisz sobie ze stresem i ile masz w życiu sytuacji, w czasie których tracisz kontrolę nad emocjami.
Im więcej stresu, im mniej snu i im więcej zamartwiania się, tym gorzej dla Twojej wagi!
Wzrost wagi możesz także zauważyć zaraz po intensywnym treningu i kilka, kilkanaście godzin po. Ciężki trening podnosi poziom kortyzolu tak samo jak stresowe sytuacje i brak snu (jeśli myślisz, że śpisz 5h dziennie i to wystarczy to jesteś w błędzie!).
Zbyt wysoki poziom kortyzolu dotyka także osób, które jedzą za mało, stosują diety 1500 kcal przy intensywnych treningach, nie dojadają, głodzą się, unikają węglowodanów.
Nadmiar kortyzolu mówi Twojemu mózgowi: nie pozbywaj się tkanki tłuszczowej, bo przyszły ciężkie czasy, właściciel, czyli TY!, nas nie karmi, nie śpi długo, nie potrafi się zrelaksować i działa jak robot bez żadnej przerwy. W rezultacie – Twoja waga winduje w górę, a Ty tracisz nadzieję, że dieta przynosi jakikolwiek rezultat.
Pamiętaj, że:
– nadmiar stresu,
– nadmiar kortyzolu,
– niedobór snu,
– zbyt mało odpoczynku,
może nie pozwalać Ci schudnąć.
P.S. Kortyzol sam w sobie nie jest zły, jest bardzo potrzebny, ale nadmiar nie jest pożądany! O tym kiedy indziej.

Podaż węglowodanów

Ilość węglowodanów w diecie ma wpływ na cyferki na wadze. Mam na myśli fakt, że węglowodany “dodają” nam kilka gram lub kilogramów. Czy to coś złego? Ależ nie! Są różne strategie żywieniowe pod kątem redukcji masy ciała i NIE MA jednej słusznej metody. Jeśli trafisz na dietetyka, który uważa tylko dietę low carb, bezglutenową czy tylko Paleo za jedyną słuszną metodę – życzę Ci powodzenia. Otwartość na wiele metod i indywidualne dostosowanie ma sens i świadczy o tym, że warto zaufać takiej osobie. Dieta niskowęglowodanowa może być tak samo skuteczna jak wysokowęglowodanowa, ketogeniczna czy IF. Diety niskowęglowodanowe są o tyle fajne, że dają pewien zastrzyk motywacji NA POCZĄTKU jej stosowania. Dlaczego? Węglowodany “wiążą wodę”. Spożyte węglowodany pozostają w naszym krwioobiegu w postaci glukozy na biezące potrzeby energetyczne, ale również są gromadzone w postaci glikogenu w wątrobie i mięśniach. Glikogen z kolei wiąże się z wodą, która WAŻY. To oznacza, że jeśli zaczynamy dietę o obniżonej podaży węglowodanów, nasza waga już po tygodniu stosowania będzie niższa nawet o kilka kilogramów ze względu na pozbycie się ów wody.
Takie uszczuplenie/zwiększenie zapasów wody jest zauważalne nawet na przestrzeni jednego dnia. Jeśli np. wczoraj zjadłaś/eś dużo węglowodanów, bo np. wpadł dodatkowy posiłek (cheat meal) albo zjadłeś więcej węglowodanów, niż zwykle/niż przez ostatnie kilka/kilkanaście dni – Twoja waga może wskazać więcej (chociaż czasem i mniej, zwłaszcza u trenujących intensywnie – P.S. Zumba i ABT to nie jest intensywny trening). Zjawisko będzie jeszcze bardziej zauważalne, gdy dodatkowy posiłek bogaty w węglowodany zawierał dużo sodu.
Wniosek? Nie panikuj, nie wyrzucaj węglowodanów i nie waż się dzień po cheat mealu, a nawet 2-3 dni po. Wszystko wróci do normy po kilku dniach.

Stan zapalny, schorzenie, choroba

Powodem wzrostu wagi może być stan zdrowia, schorzenie lub choroba, o której wiesz i nie znasz związanych z nią konsekwencji lub nie wiesz, bo się nie badasz lub otrzymałaś/eś niewłaściwą diagnozę.
Wzrost wagi może być objawem następujących stanów:
✖️ ciąża (ciąża to nie choroba, żeby było jasne),
✖️ niedoczynność tarczycy,
✖️ Hashimoto,
✖️ zaburzona praca przysadki,
✖️ guz przysadki,
✖️ hiperkortyzolemia,
✖️ insulinooporność, cukrzyca,
✖️ nefropatia cukrzycowa,
✖️ dystymia (depresja nerwicowa),
✖️ HIV/AIDS,
✖️ SIBO,
✖️ PCOS,
✖️ migrena wynikająca z nierównowagi hormonalnej,
✖️ akromegalia,
✖️ stan zapalny wątroby,
✖️ stan zapalny nerek,
✖️ rak jajnika.

Nie są to wszystkie możliwe schorzenia i choroby, a zaledwie kilka, które mogą objawiać się w postaci dodatkowych kilogramów. Nie warto jednak od razu popadać w paranoje. Warto iść się przebadać i skonsultować swoje wyniki badań ze specjalistą.
Profilaktyka, profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka!

Pamiętaj – nie ufaj zbyt często wadze. Jest tyle zależnych, które decydują, ile zobaczysz na liczniku.

16 Sie

Hypertensive crisis

W 2015 roku organizator akcji “Dbaj o serce”, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wydało raport dotyczący ciśnienia tętniczego, z którego możemy wyczytać, że:

  • 60% Polaków w wieku powyżej 60 r. życia ma podwyższone ciśnienie krwi,
  • u 95% chorych przyczyną nadciśnienia jest niezdrowy styl życia i podłoże genetyczne (3).

Powyższe dane potwierdzają, że nadciśnienie to cichy zabójca obecnych czasów. Należy się zastanowić, jak powinno wyglądać żywienie, które jest elementem profilaktyki i leczenia nadciśnienia.

Czytaj dalej: KLIK

18 Cze

Zastanawiałeś się kiedyś, o czym mówi ochota na sól?

Ochota na słone przekąski może przerodzić się u niektórych w uzależnienie podobne do uzależnienia od cukru. Dla niektórych powinien to być niepokojący objaw, który może sygnalizować różne stany chorobowe lub niewłaściwe nawodnienie i odżywienie organizmu. Jedno jest pewne – sól jest nam potrzebna do życia, ale nadmierna ochota na słone potrawy nie jest normalnym zjawiskiem.

Sól w nadmiarze nie jest pożądana, ale i niedobór soli jest szkodliwy.
A jeśli wciąż pragnę soli? Co to znaczy? Przeczytaj o tym w gościnnym artykule dla fitness-food.pl —> KLIKNIJ TU

Zdjęcie: doctorhealthpress

13 Mar
z20276999Q,Watroba-zwykle-sama-sie-regeneruje--gdy-popelniasz
Wątroba to kluczowy organ w naszym organizmie. Niewiele się o niej mówi, nie bardzo się ją na co dzień docenia, a już na pewno nie za bardzo się o nią dba. Do czasu. A dokładnie, do czasu kiedy nie zaczną się problemy ze zdrowiem. Wątroba ma cztery płaty, pokryta jest otrzewną i torebką wątrobową. Zbudowana jest z komórek wątrobowych (hepatocyty), które wykonują niesamowicie ciężką i niedocenianą pracę „przekształcając” żywność (białko, węglowodany, tłuszcze) w energię.
Jakie funkcje pełni wątroba
Można ją określić jako wielozadaniowego pracownika, którego nie da się zastąpić i bez którego nasz organizm nie może żyć. Odgrywa rolę m.in. w regulacji glukozy, cukru we krwi, insuliny, ciśnienia krwi, estrogenu, testosteronu, a także w produkcji i całym metabolizmie cholesterolu. Wątroba zachowuje się jak filtr, przez który “przepływają” wszelkie toksyny takie jak: amoniak, alkohol z krwiobiegu. We wątrobie zachodzi również rozpad tłuszczów (trójglicerydów) na glicerol i wolne kwasy tłuszczowe, które mogą zostać utlenione w mitochondriach dając nam energię. To dlatego osoby, które chcą zredukować masę ciała i poziom tłuszczu powinny zadbać o ten organ.
To tylko kilka zadań, a poniżej zerknijmy na małe podsumowanie jej najważniejszych funkcji:
➳przekształca węglowodany w glukozę generując najszybszy materiał energetyczny,
➳rozkłada tłuszcze do kwasów tłuszczowych i wytwarza m.in. cholesterol,
➳wytwarza białka, które znajdują się w osoczu, bierze udział w przemianach białka i aminokwasów,
➳gromadzi witaminy: A, D, B12 oraz żelazo,
➳neutralizuje toksyny (alkohol, przemiany leków),
➳przekształca amoniak w mocznik,
➳produkuje hormony (angiotensyna, erytropoetyna, trombopoetyna),
➳jest środowiskiem, w którym zachodzi największa konwersja hormonów tarczycy (T4 w T3),
➳wytwarza żółć potrzebną do trawienia tłuszczów,
➳przemienia hem w bilirubinę,
➳ma zdolność fagocytozy, czyli neutralizuje drobnoustroje wywołujące stany zapalne, zakażenia, itp.
W jaki sposób praca wątroby wpływa na funkcje życiowe
Jednym słowem – wątroba ma dużo do zrobienia każdego dnia i w każdej chwili. Funkcjonowanie wątroby jest decydującym czynnikiem, który warunkuje wiele aspektów zdrowia. Wpływa na poziom energii, samopoczucie, humor, gdyż jest magazynem pokładów energetycznych uzyskiwanych z pożywienia. Często słyszymy, że “człowiek głodny to człowiek zły” i możemy to powiązać z funkcjonowaniem tego organu. Idąc dalej, skoro wątroba zamienia pokarm w energię, wówczas decyduje o naszym apetycie. Jeśli jej praca będzie zaburzona, możemy mieć napady wilczego głodu lub wręcz przeciwnie – tracimy chęci do jedzenia. To, jak wykorzystujemy energię z pożywienia (uzyskaną głównie poprzez pracę wątroby) będzie wpływać na nasze skupienie, koncentrację i produktywność w czasie nauki lub wykonywania obowiązków w pracy.
Stan skóry, włosów i paznokci uzależniony jest od odżywienia organizmu i obecności witamin i minerałów, które warunkują ich kondycję. Wypadanie włosów, rozdwajanie końcówek, słabe i łamliwe paznokcie, przesuszona skóra, skóra z wypryskami to sygnały, które mogą świadczyć o złej pracy wątroby.
Przekształcanie amoniaku w mocznik i filtracja innych toksyn w wątrobie wpływa na kolor moczu. Jeżeli zatem jest on inny, niż zwykle, nasza wątroba może nie radzić sobie z ich neutralizacją, czyli zamianą tych substancji do form nieszkodliwych dla naszego organizmu. W konsekwencji również możemy zauważyć u siebie wzmożoną potliwość lub zmienioną potliwość (zmiana zapachu potu), a także nieświeży oddech.
W wątrobie zachodzi produkcja wielu hormonów, dlatego występowanie i regularność miesiączki, PMS, libido jest zależne od sprawności działania wątroby.
Organ można porównać również do strażnika, który strzeże naszej odporności. Wątroba jest zdolna do “niszczenia” (mówiąc w dużym uproszczeniu) bakterii, wirusów, które mogłyby wywołać u nas infekcję, przeziębienie, grypę, zakażenie. Każdy z tych stanów jest przykładem stanu zapalnego, który osłabia cały organizm i spowalnia i zakłóca podstawowe funkcje życiowe. Przykładem takiej sytuacji jest zaburzone trawienie i w konsekwencji nieregularność wypróżnień, a także utrudnione wchłanianie substancji odżywczych, które grozi niedoborami i pogorszeniem funkcjonowania innych narządów.
Jeżeli wystąpił u Ciebie przynajmniej jeden ww. niepokojący sygnał, warto wówczas sprawdzić, czy nasza wątroba jest zdrowa. Przykładowo – jeśli cierpimy na niedoczynność tarczycy nasza wątroba może mieć podwyższone wskaźniki (ALAT, ASPAT) mówiące o jej stanie zapalnym (1). Gdy od pewnego czasu nie potrafimy poradzić sobie z nieświeżym oddechem, wówczas powinniśmy przyjrzeć się pracy wątroby (2). Są to tylko przykłady, a powiązanie innych narządów z pracą wątroby jest niezliczone. Oznacza to, że większość niepokojących nas objawów, pogorszenie stanu zdrowia powinno być podstawą do zbadania tego organu.
Co zapewnia optymalną pracę wątroby
Zapewniając zbilansowaną, gęsto-odżywczą dietę wspieramy pracę wątroby i nie potrzebujemy do tego suplementów i przeprowadzania detoksu. Zdrowa wątroba sama potrafi usunąć to, co szkodzi jej i innym komórkom i narządom ciała pracy. Poza tym, wątroba ma zdolności regeneracyjne i potrafi samodzielnie generować komórki, z których jest zbudowana. Dodatkowo, odpowiednio długi i głęboki sen, odpoczynek i regeneracja po ciężkim dniu pracy oraz cały nasz tryb życia (w tym: obecność i zdolność do radzenia sobie ze stresem w życiu) również warunkuje pracę wątroby.
Wszystko byłoby w porządku, jednak konsumpcja alkoholu, spożywanie tłuszczów trans, sacharozy, słodyczy, spożywanie wyjałowionej żywności, przetworzonych i rozgotowanych warzyw, w których znajdziemy niewielką ilość witamin, niedosypianie, zarywanie nocek, a nawet stresująca praca sprawia, że nasza wątroba potrzebuje wsparcia.
Jakie naturalne produkty wspierają pracę wątroby?
➳warzywa bogata w siarkę, która pozwala wiązać toksyny: cebula, czosnek,
➳jajka – ze względu na zawartość choliny wspomaga detoks wątroby, usprawnia metabolizm tłuszczu i cholesterolu (4),
➳wątróbka – zawiera również cholinę, a także urydynę, które wspierają pracę wątroby – tak, spożywajmy wątróbkę dla zdrowej wątroby! (5),
➳kurczaki – ze względu na obecność karnozyny o działaniu antyzapalnym (6),
➳buraki – zawierają betalainę chroniącą wątrobę przed stresem oksydacyjnym (7),
➳oliwa z oliwek – reguluje poziom trójglicerydów (8),
➳surowa marchewka – ze względu na obecność witaminy A o działaniu antyoksydacyjnym (9),
➳imbir – jest z powodzeniem używany w celu redukcji stanu zapalnego i w walce z rakiem wątroby (10),
➳awokado – według japońskiego badania awokado zawiera pewne związki o działaniu regenerującym wątrobę (11),
➳kawa arabica – u osób z zapaleniem wątroby kawa spowalnia progresję choroby (12),
➳zielona herbata – zmniejsza ryzyko wystąpienia zapalenia wątroby (13),
➳kurkuma – zawarta w niej kurkumina zmniejsza negatywne skutki zniszczenia wątroby wywołane spożywaniem alkoholu, nadmiernej podaży żelaza, ekspozycji na toksyczny tetrachlorometan (14),
➳borówki, maliny – chronią wątrobę przed destrukcją wywołaną poprzez działanie lipopolisacharydów, d-galaktozaminy (15),
➳herbata z rumianku – mówi się, że ma potencjał regeneracyjny wobec zniszczonych komórek wątrobowych na skutek zażywania leków przeciwbólowych – w tym paracetamolu (16).
Jakie suplementy diety wspierają pracę wątroby?
➳ostropest plamisty (milk thistle) – ma działanie antyzapalne, regeneracyjne, wspiera nowotworzenie komórek; po suplementacji ostropestem zauważono znaczną poprawę u osób cierpiących na zapalenie wątroby typu C (17),
➳cordyceps – ma działanie przeciwzapalne, wzmacnia wątrobę przyspieszając jej regenerację (18),
➳bazylia azjatycka – szczególnie korzystne działanie bazylii zauważa się w przypadku leczenia wątroby po nadużywaniu leków typu paracetamol, które niszczą jej komórki (19),
➳astragalus – ma działanie ograniczające replikację wirusa, który powoduje wirusowe zapalenie wątroby typu B (20),
➳N-acetylocysteina – ma działanie antyzapalne, neutralizuje szkodliwe metabolity leków, rodniki, usprawnia detoks wątroby (21).
Źródła:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7548816
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17419361
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24894721
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3601486/
http://www.gastrojournal.org/article/S0016-5085(09)01444-9/fulltext
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27094155
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4425174/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2670406/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18716171
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3665023/
http://www.leberentgiften.net/wp-content/uploads/2014/01/Hawaii-Avocado-Liver-cleansing-study.pdf
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19676128
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4538013/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19811613
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17652039/
https://www.researchgate.net/profile/Dr_Mohamed_Saleem_T_S/publication/41768454_Hepatoprotective_Herbs__A_Review/links/0deec5266999a6a2de000000.pdf
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19048676
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24632844
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21731390/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19589248
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3270338/
Artykuł ukazał się na portalu Cateromarket.
Zdjęcie: gazeta.pl
29 Mar

Czy trening siłowy może być skutecznym narzędziem w celu ochrony przed rakiem?

Dumbbells-15.jpg

Wszystko wskazuje na to, że tak, a przemawiają za tym korzyści płynące z podejmowanej aktywnoścy fizycznej, czyli np. lepsze funkcje trawienne i regulacja rytmu jelitowego, lepsza mineralizacja kośćca w młodym wieku, co zapobiega osteoporozie oraz
złamaniom w starszym wieku, a także zmniejszenie ryzyka otyłości, będące prekursorem wielu chorób metabolicznych, któych obecność jest idealnym środowiskiem do rozwoju komórek rakowych.

Okazuje się również, że trening siłowy zapobiega w dużym stopniu wystąpieniu pewnych typów raka, np. raka piersi, prostaty.

Żeby nie być gołosłownym, spójrzmy na badania prowadzone pod tym kątem.

 

Trening siłowy i jego wpływ na ryzyko wystąpienia raka

Generalnie, specjaliści sugerują, że regularny trening siłowy zmniejsza ryzyko
wystąpienia raka aż o ….% Ile procent?

Przez ponad 20 lat badacze obserwowali styl życia 8,5 tysiąca mężczyzn w wieku 20-82 lat. U każdego mężczyzny z badanej grupy regularnie sprawdzano siłę mięśniową za pomocą złożonych testów siłowych. Pomiędzy 1980 a 2003 rokiem monitorowano, ilu mężczyzn zachorowało na raka i ilu z nich umarło z jego powodu.

Rezultaty: mężczyźni, którzy ćwiczyli regularnie z użyciem ciężarów oraz ci, których
uznano za najsilniejszych byli od 30-40% mniej narażeni na utratę życia z powodu raka. Otyli mężczyźni trenujący siłowo, pomimo nadmiernej masy ciała, która
zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci odznaczali się zdecydowanie lepszym zdrowiem, niż ci, którzy w ogóle nie ćwiczyli.

 

Trening siłowy i jego wpływ na pacjentki chorujące na raka piersi

breast_cancer.jpg

Grupa badana: 20 kobiet chorujących na raka piersi w różnym wieku, każda z kobiet przebyła operację.

Czas trwania badania: 21 tygodni

Metoda badawcza: kobiety zostały podzielone na dwie grupy: 1. grupa kobiet, której zalecono ćwiczenia siłowe o niskiej i średniej intensywności przez 60 minut dwa razy w tygodniu po operacji, 2. grupa kobiet, której nie zalecano ćwiczeń siłowych.

Rezultaty: po 21 tygodniach kobiety, które ćwiczyły siłowo:

– odczuwały mniejsze zmęczenie,

– odnotowały wzrost siły i witalności.

 

Trening siłowy i jego wpływ na pacjentów chorujących na raka prostaty

ts_140506_prostate_gland_800x600.jpg

Grupa badana: 10 mężczyzn chorujących na raka prostaty w wieku 59-82 lat zażywający androgeny (hormony).

Czas trwania badania: 20 tygodni.

Metoda badawcza: mężczyźni wykonywali treningi siłowe oraz treningi funkcjonalne pod okiem rehabilitantów i lekarzy. W trakcie trwania badania badano parametry siłowe i kompozycję składu ciała.

Rezultaty: po 20 tygodniach mężczyźni cierpiący na raka prostaty znacznie poprawili wyniki siłowe, m.in.:

– wzrost siły o 40% w wyciskaniu ciężaru na klatkę piersiową,

– wzrost siły o 96% w wypychaniu ciężaru na suwnicy,

– zwiększenie grubości mięśnia nawet o 15%.

W ciągu 20 tygodni wszyscy zachowali dotychczasowy poziom tkanki mięśniowej!

 

Wpływ ćwiczeń na poziom zmęczenia występujący u osób chorych na raka w trakcie
chemioterapii

Flickr-Chemotherapy-HollywoodPimp.jpg

Grupa badana: 59 osób będących w trakcie chemioterapii

Czas trwania badania: okres hospitalizacji

Metoda badawcza: 27 pacjentów spośród 59 osób przyjmujących chemię wykonywało w trakcie hospitalizacji treningi z użyciem ergometru i zastosowaniem zmiennej intensywności ćwiczeń – przez 30 minut każdego dnia. Pozostali pacjenci (32 osoby) nie
ćwiczyli.

Rezultaty: pacjenci, którzy ćwiczyli:

– wykazywali znacznie mniejszy poziom stresu, mniejszy lęk przed śmiercią, strach i złość,

– odczuwali mniejsze zmęczenie.

 

Powyższe badania wskazują na jeden ważny wniosek: trening siłowy jest skutecznym narzędziem w profilaktyce antynowotworowej, a także elementem, który poprawia komfort życia u osób ze zdiagnozowaną chorobą.

 

Źródła:

http://www.sciencedaily.com/releases/2014/02/140213112620.htm.
http://ec.europa.eu/sport/library/policy_documents/eu-physical-activity-guidelines-2008_pl.pdf.

The effects of resistance training on muscular strength and fatigue levels in
breast cancer patients. Rev Bras Med Esporte [online]. 200.
Resistance training and reduction of treatment side effects in prostate cancer
patients.

Med Sci Sports Exerc. 2006.
Effects of aerobic and resistance exercise in breast cancer patients receiving
adjuvant chemotherapy: a multicenter randomized controlled trial. J Clin
Oncol. 2007.

Load More