Strona główna // Category

Category based archive
01 Sie

Jakiś czas temu w sieci pojawiła się ciekawa informacja, która mogła zrodzić wiele pytań. Wątpliwości wobec prawidłowych danych, które mogą umieszczać wytwórcy żywności zostały skomentowane artykule, który chciałabym krótko omówić.

Biorąc do ręki dowolny produkt widzimy tabelę z podanymi makroskładnikami oraz wyliczone kalorie. Przedstawiona ilość kalorii wynika z tego, że gdy poddano produkt spaleniu w urządzeniu zwanym kalorymetrem, wyznaczono energię, jaka się dzięki temu wydzieliła. Wszystko sprowadza się do reguły:
1 kaloria to jednostka potrzebna do podwyższenia temperatury o 1 stopień Celsjusza 1 grama wody.

Teraz pytanie: czy nasze ciało tak samo reaguje jak kalorymetr?

Otóż nie.

Weźmy na przykład migdały. Porcja migdałów dostarcza 160 kcal zgodnie z opakowaniem. Nasze ciało otrzyma tak naprawdę 120 kcal. Tak samo może okazać się w przypadku niektórych orzechów. Jak to się dzieje? Niektóre produkty nie są całkowicie trawione, czyli trawione częściowo lub są trawione dłużej.

Wynika to z faktu, że sam proces trawienia sprawił, że wydatkowaliśmy sporo energii na tę czynność i de facto wynikowo (liczbowo) dostarczyliśmy organizmowi mniej kalorii, niż producent napisał na opakowaniu.

Wobec tego, w USA zrodził się pomysł podawania na etykiecie liczby kalorii, jaką w rzeczywistości nasz organizm przyswoi w formie energii. Władze niestety nie są chętne na takie zmiany. Odpowiedziano następująco:

“because the old system is in place in most developed countries, and it would be a massive administrative and political undertaking to coordinate changes.” („ze względu na to, że w większości rozwiniętych krajów istnieje stary system i koordynacja tych zmian byłaby ogromnym administracyjnym i politycznym przedsięwzięciem”).

Wyobrażacie sobie, że teraz trzeba zerwać etykiety ze wszystkich produktów? Zaprojektować nowe? Dokonać nowych przeliczeń i pomiarów energii z produktów? Wdrożyć zmiany w systemach etykietowania? Nanieść zmiany na przepisach w książkach kucharskich, w których podaje się liczby kalorii?

To byłoby zbyt drogie i czasochłonne.

Inne badanie przedstawił USDA Human Nutrition Research Center na Uniwersytecie w Tufts. Zbadano, że producenci żywności zaniżają kaloryczność produktów przedstawianą na opakowaniu. Tak samo działają restauracje, które podają ilość kcal w menu. 19% zbadanych produktów i dań miało zaniżoną kaloryczność o minimum 100kcal! Takie sytuacjie nie powinny mieć miejsca i wobec tego należy wyrażać sprzeciw, gdyż jest to zwykłe wprowadzanie konsumenta w błąd.

W czasach, gdy otyłość i nadwaga jest jednym z głównych problemów, z którym każde państwo musi się zmierzyć, byłoby niedorzeczne i co najmniej niepoważne, gdyby podano nagle informacje o tym, że kalorie na opakowania są nieprawidłowe z racji ich różnego wykorzystania przez organizm. Chciałabym tylko dodać, że przywiązywanie się tylko i wyłącznie do liczby zjedzonych kalorii nie ma sensu. Jakość produktów ma pierwszorzędne znaczenie.

Czym innym jest dostarczyć organizmowi 100 kcal z migdałów, w których znajdziemy nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały, a czym innym 100 kcal z wysoko przetworzonej margaryny, będącej źródłem szkodliwych tłuszczów trans.

01 Sie

Kontrola apetytu ma duże znaczenie zwłaszcza dla osób chcących zredukować tkankę tłuszczową. O ile obżarstwo i brak kontroli nad apetytem nie jest wynikiem:

– źle zbilansowanej diety pod względem udziału białek, tłuszczy,węglowodanów oraz konsumpcji napojów w diecie,

– zbyt małej podaży kalorycznej,

– zbyt szybkiej konsumpcji pokarmu, przez co informacja o zaspokojeniu głodu nie dociera jeszcze do mózgu,

– nierównowagi hormonalnej,

– jednostek chorobowych takich jak np. cukrzyca,

o tyle problem nie powinien istnieć, ale jednak wielu z nas sięga po kolejny kęs. Czy jest na to sposób? Badacze szukają rozwiązań w wielu aspektach i jak się okazuje, skutecznie. Weźmy pod lupę kuchenne narzędzia służące konsumpcji.img

WIDELEC

We włoskiej restauracji przeprowadzono badanie dot. ilości spożywanego jedzenia(1). Uczestników podzielono na dwie grupy. Pierwsza dostała duży widelec (o 20% większy, niż standardowa wielkość), druga grupa dostała mały widelec (o 20% mniejszy, niż standardowo). Obu grupom podano takie same porcje jedzenia. Okazało się, że klienci, którzy jedli większym widelcem zjedli zdecydowanie mniej niż Ci, którzy mieli do dyspozycji mały widelec.

TALERZ

W 2006 roku przeprowadzono eksperyment dot. zachowań klientów wobec serwowanych porcji jedzenia na talerzach o różnej wielkości (2). Z badania płynie ciekawy wniosek – nie korzystaj z talerza o standardowych wymiarach. Jeśli umieścisz swój posiłek na mniejszym talerzu wypełnisz całą jego powierzchnię, a Twój mózg otrzyma informację, że jedzenia jest dużo, bo talerz jest pełen. W efekcie nie nałożysz sobie dodatkowej porcji. Efekt ten jest zauważalny zarówno u dorosłych jak i u dzieci.

Czy to działa? Sprawdź na sobie i przekonaj się, czy badacze mają racje.

(1) http://ti.me/1txqeZL
(2) http://bit.ly/1wGKnAd

31 Lip

Fruktoza należy do grupy węglowodanów. Tak jak glukoza, fruktoza jest cukrem prostym, jednak pomiędzy nimi występują pewne różnice. Pierwsza różnica to fakt, że ludzki organizm nie potrafi produkować fruktozy – w przeciwieństwie do glukozy. Dostarczamy ją z pożywienia i to właśnie głównie w formie naturalnej ze świeżych lub suszonych owoców. Jest również dostępna w czystej, ale sztucznej formie proszku lub jako składnik syropu glukozowo-fruktozowego. Drugą różnicą jest odmienny metabolizm fruktozy od glukozy. Są dwa możliwe szlaki metabolizowania fruktozy: poprzez wątrobę lub poprzez mięśnie i tkankę tłuszczową. Gdy zjemy jabłko, cukier w postaci fruktozy, który pojawi się w jelicie jest absorbowany i następuje jego szybki transport głównie do wątroby. Wątroba jest jedynym organem, który potrafi metabolizować fruktozę w znacznych ilościach dzięki enzymowi o nazwie fruktokinaza. Dzięki niemu ten szlak jest najbardziej wydajnym szlakiem metabolicznym. Mięśnie i tkanka tłuszczowa nie wydzielają fruktokinazy, dlatego są mniej zdolne do metabolizmu fruktozy. To oznacza, że kiedy spożywamy fruktozę, nasza wątroba rozpoczyna intensywnie pracować. Mówi się, że spożywanie nadmiernej ilości fruktozy przyczynia się do otyłości, cukrzycy typu II, chorób serca, a nawet może mieć udział w rozwoju raka.

W jaki sposób nadmiar fruktozy może być niebezpieczny?

Untitled design (1)

Po pierwsze, kwas moczowy wywołuje wzrost ciśnienia krwi. Podwyższone ciśnienie krwi jest przyczyną rozwoju miażdżycy, zwiększa ryzyko chorób serca i uszkodzenia jego komór, podnosi ryzyko wystąpienia udaru.Metabolizm fruktozy zachodzący w wątrobie jest procesem powodującym powstawanie różnych produktów przemiany materii, w tym toksyn takich jak kwas moczowy i to on jest głównym sprawcą negatywnych następstw.

Ponadto, podwyższony poziom kwasu moczowego prowadzi do wystąpienia syndromu metabolicznego. Wynika to z faktu, że podwyższone ciśnienie krwi zaburza prawidłowe funkcjonowanie komórek śródbłonka, tworzących naczynia krwionośne, które transportują wiele biologicznych substancji pomiędzy krwią, a tkankami.

Nadmiar fruktozy w diecie paradoksalnie prowadzi do niedoborów miedzi, chociaż mogłoby się wydawać, że powinniśmy szukać tego pierwiastka właśnie w owocach. Miedź jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu krążenia i wytwarzania czerwonych krwinek (erytrocytów), a przede wszystkim właśnie do utleniania szkodliwego kwasu moczowego.

Fruktoza ma również wpływ na wystąpienie hiperlipidemii, czyli podwyższonych frakcji cholesterolu oraz niewłaściwego poziomu trójglicerydów. To oznacza, że osoby z nieprawidłowym panelem lipidowym muszą zwrócić uwagę na podaż fruktozy w swojej diecie. Istotny efekt jest zauważalny w przypadku funkcjonowania nerek. Okazuje się, że nadmierna konsumpcja np. napojów słodzonych syropem glukozowo-fruktozowym prowadzi do znacznego uszkodzenia tego narządu wydalniczego poprzez zaburzenie działania cewek moczowych, prowadzące do niewydolności nerek. 

Warto wspomnieć, że duża ilość fruktozy wywołuje toksyczny efekt we funkcjonującej okrężnicy zmieniając środowisko kwasowe. Nierównowaga kwasowa w okrężnicy powoduje niewłaściwe wchłanianie substancji odżywczych z tej części jelita grubego, a to oznacza, że dostarczane witaminy i minerały z pożywienia nie zostają zaabsorbowane w dostatecznym stopniu, co prowadzi do niedoborów.

Nadmiar fruktozy przyczynia się również do niealkoholowego stłuszczenia wątroby, a od tego stanu dzieli nas niewielki krok od rozwoju marskości wątroby i raka.

Insulinooporność, czyli stan przedcukrzycowy staje się powszechnym problemem w obecnych czasach i niestety widzimy, że może być determinowany podażą fruktozy. W tym przypadku nasza trzustka wydziela niewłaściwe ilości insuliny, prowadząc do chronicznych chorób, a przede wszystkim nieleczony stan może skutkować wystąpieniem cukrzycy typu II.

Oprócz negatywnych skutków w formie zaburzeń metabolicznych czy podwyższonych ryzyk wystąpienia chorób, fruktoza ma ogromny wpływ na kontrolę apetytu. Niestety, okazuje się, że nadmierne spożywanie tego cukru prostego nie pomaga kontrolować uczucia głodu. Wynika to z faktu, że fruktoza nie oddziaływuje na grelinę, czyli hormon odpowiedzialny za głód. Mózg nie otrzymuje informacji, że jest najedzony, gdyż niepobudzona grelina nie daje sygnału leptynie, która jest hormonem odpowiedzialnym za kontrolę apetytu. Pomimo, że dostarczyliśmy organizmowi sporej dawki pokarmu np. szklankę owocowego koktajlu, to krótkotrwałe uczucie sytości dzięki zawartemu błonnikowi w owocach szybko mija i zaczynamu znów odczuwać głód. Pojawia się pytanie:

Czy fruktoza jest zła?

Należy odróżnić jej naturalną postać występującą w owocach jak i sztuczną, w formie pozaowocowej. Fruktoza w owocach sama w sobie nie jest zła, gdyż owoce to również źródło niezbędnego błonnika pokarmowego oraz wielu witamin i składników mineralnych. Fruktoza spożywcza i syrop glukozowo-fruktozowy nie powinien w ogóle mieć miejsca w zdrowej diecie. Czy to oznacza, że można bezkarnie objadać się owocami?

Niestety nie. We wszystkim należy znaleźć umiar. Owoce to wciąż źródło fruktozy i w wielu jednostkach chorobowych czy szczególnych przypadkach, gdzie celem jest redukcja tkanki tłuszczowej – ograniczenie, a nawet wykluczenie spożycia fruktozy, może okazać się niezbędnym i skutecznym elementem strategii żywieniowej.

Źródła:

  1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16843071 – wzrost ciśnienia krwi
  2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16234313 – syndrom metaboliczny
  3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3240332 – niedobór miedzi wywołany nadmierną fruktozą prowadzi do chorób układu krążenia
  4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21781943 – niedobór miedzi
  5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10067663 – hiperlipidemia
  6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20071464 – uszkodzenie cewek moczowych
  7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17670904 – uszkodzenie nerek
  8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17988776 – niewłaściwe wchłanianie substancji odżywczych
  9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19282820 – niealkoholowe stłuszczenie wątroby
  10. http://ajpregu.physiology.org/content/295/5/R1370 – insulinoooporność
  11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15181085 – fruktoza a grelina i kontrola apetytu
25 Lip

Zdrowie, dietetyka i aktywność fizyczna to obszary tematyczne, które znajdziesz na tej stronie.
Pomuję holistyczne podejście do człowieka, poprzez które osiągamy stan równowagi pozwalający żyć i cieszyć się każdym dniem. Podstawą życia jest zdrowie, które często zaniedbujemy i zaczynamy doceniać wtedy, gdy je stracimy. Jednak żeby do tego nie dopuścić niezbędne jest stosowanie dwóch narzędzi: diety oraz aktywności fizycznej. Oba działają cuda. Nie tylko zapobiegają utracie zdrowia, ale i potrafią przywrócić nam zdrowie. Z tego powodu na niniejszej stronie znajdziesz wskazówki dietetyczne i treningowe, omówienie jednostek chorobowych, a także ciekawostki ze świata odżywiania. Przysiądź, zatrzymaj się na chwilę i poczytaj. Będzie mi bardzo miło. Zapraszam 🙂