Sylwetka

ARCHIWUM
02 paź

Im dłużej pracuję z ludźmi, tym częściej przekonuję się, że na każdą zmianę trzeba być gotowym. Jeżeli na skutek silnego bodźca nagle chcemy zacząć ćwiczyć 5 razy w tygodniu, jeść w 100% zupełnie nieprzetworzone produkty, spać po 8h każdej nocy to prawdopodobnie ten zapał stanie się słomiany, rowerek stacjonarny przejmie rolę wieszaka na ubrania, które “już nie do szafy, ale do prania też nie”, a kupione warzywa się zepsują, bo nie będziemy mieć na nie ochoty.

CO TO ZNACZY BYĆ GOTOWYM DO ZMIANY STYLU ŻYCIA?

Dobre zakupy, gotowy jadłospis, muzyka do ćwiczeń, mata, wygodne buty, krokomierz, nowe legginsy… Posiadanie ww. rzeczy nie oznacza, że będziemy gotowi.

Możemy nie mieć ani jednej rzeczy, a możemy być gotowi.

Być GOTOWYM na zmianę nawyków żywieniowych to znaczy szczerze pogadać z samym z sobą jak z najlepszą przyjaciółką czy przyjacielem. Trzeba zadać sobie wiele pytań, m.in.:

➡️po co chcę coś zmienić?

➡️co mi to da?

➡️dlaczego obecny stan mi przeszkadza?

➡️czy jestem przygotowana/y na systematyczność?

➡️czy jestem gotowa/y na to, że wdrażanie zmian nie jest (najczęściej!) przyjemne?

➡️czy jestem świadoma/y, że przyjdzie moment zwątpienia i chęć porzucenia wszystkiego i powrotu do starych nawyków?

➡️czy robię to dla siebie czy dla kogoś?

➡️czy jestem świadomy, że ruch wiąże się ze zmęczeniem i nie jest to czasem komfortowe?

➡️czy wiem o tym, że chcąc dojść do punktu X muszę robić rzeczy Y i jeśli osiągnę punkt X, to rzeczy Y powinny mi ciągle towarzyszyć?

Zmiana nawyków nie jest jak jednorazowe włączenie przycisku latarki, żeby świeciła. To jest jak codzienne, nawet wielokrotne w ciągu dnia zapalanie latarki bo: masz lenia, jest “zła pogoda”, nie masz humoru, masz słaby nastrój, jest mnóstwo przekąsek pod nosem, jest weekend czy po prostu Ci się nie chce. I te wszystkie “bo” skutecznie wyłączają tę latarkę. 

W procesie zmiany nawyków naszym zadaniem jest ponownie włączyć światło.

I zawsze, gdy ta latarka zgaśnie, należy ją włączyć, by świeciła! To jest klucz do utrzymania dobrych nawyków, a w końcu wymarzonej sylwetki i zdrowia 🙋

09 maj

(źródło zdjęcia: MyFitnessPal blog)

W niektórych chorobach z autoagresji takich jak np. cukrzyca typu 1, celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Graves’a-Basedowa, utrata masy ciała jest niezamierzona. Dzieje się to zazwyczaj w sytuacji, gdy np.:
➤ pacjent jeszcze nie wie, że zmaga się z chorobą,
➤ leczenie jest nieskuteczne (co nie jest wcale takim rzadkim zjawiskiem i wymaga zmiany formy/środków leczniczych),
➤ farmakoterapia wpływa na ośrodek głodu i sytości, co powoduje zmniejszenie poboru pokarmu,
➤ pacjent jest w fazie zaostrzenia choroby, co może wpływać na zmniejszenie wchłaniania składników odżywczych, zmianę metabolizmu, dysregulację układu hormonalnego,
➤ pacjent ma jadłowstręt.

W przypadku gdy wdrożone jest skuteczne leczenie, a potem udaje się osiągnąć remisję i m.in. wchłanianie ulega poprawie – często pacjent przestaje chudnąć lub nawet przybiera na wadze. Ta zależność jest dość często pomijana w omawianiu chorób i pacjenci są tym nieco zawiedzeni. Czasem trzeba wyjaśnić, że wzrost masy ciała jest czymś bardzo pożądanym i oznacza zdrowienie!

Proces odchudzania u pacjenta z chorobą z autoagresji czy też u zdrowej osoby opiera się zawsze na tym samym – na wygenerowaniu deficytu kalorycznego.
Wielu pacjentów się z tym nie zgadza i jednocześnie obwinia samą chorobę czy też stosowane leki, twierdząc, że to dzięki nim nie mogą schudnąć.

Bez wątpienia stosowanie niektórych leków może wiązać się z przyrostem masy ciała, tak jak np. kortykosteroidy o działaniu silnie przeciwzapalnym powodują u wielu pacjentów m.in. nadmierne gromadzenie wody w organizmie, ale i … wzrost apetytu. Praktyka pokazuje, że wielu pacjentów neguje wzrost apetytu, ale finalnie, gdyby policzyć wszelkie spożywane kilokalorie okazuje się, że systematycznie ich podaż jest większa.

Ostatecznie, redukcja masy ciała i tkanki tłuszczowej u osoby z autoagresją nie jest zawsze wskazana (np. w zaostrzeniu), ale jest możliwa, chociaż wymaga większej troski i uwagi. Czasem redukcja jest wręcz wskazana, gdyż nadmiar tkanki tłuszczowej jest źródłem cytokin prozapalnych…a przecież w chorobach z autoagresji dąży się do zmniejszenia procesów zapalnych.

27 lut

Źródło zdjęcia: klearminds.com

Co zrobić, gdy chcielibyśmy, aby nasz partner/partnerka zmienił/zmieniła nawyki żywieniowe, podczas, gdy partner/partnerka nie widzi potrzeby zmiany?

Zacznijmy od początku.

Wprowadzenie zmiany wiąże się często z:
➡️strachem, niepokojem, obawami, lękiem,
➡️poznaniem czegoś nowego, z czym nie będziemy czuć się komfortowo (przynajmniej na początku i przynajmniej takie możemy mieć wyobrażenie),
➡️robieniem czegoś, co wcześniej nie było dla nas ważne i/lub nie zwracaliśmy na to uwagi,
➡️wizją porażki, jeśli już kiedyś podejmowaliśmy próbę wdrożenia zmiany i zwyczajnie się nie udało,
➡️poczuciem dyskomfortu,
➡️utratą radości z dotychczasowej sytuacji,
➡️poczuciem utracenia wygody i znanego na rzecz nowych czynności,
➡️oporem, jeśli nie do końca jesteśmy przekonani do jakichkolwiek zmian,
➡️poczuciem przymusu, jeśli ktoś stawia nam wysoko poprzeczkę i kreuje oczekiwania, które mogą nas przerastać albo są po prostu nowe.

Jeśli jesteś osobą, która oczekuje od innej osoby wprowadzenia zmian to wiedz, że dla tej osoby nie jest to wygodna sytuacja.

To nie jest proponowanie komuś zjedzenia pączka podanego na talerzyku, co nie wymaga wysiłku, bo wystarczy wziąć do ręki talerzyk, chwycić dłonią puszystego pączusia z marmoladą i cieszyć się każdym kęsem.

To jest proponowanie i oczekiwanie od kogoś działań, poświęcenia, zaangażowania, a także rezygnacji i porzucenia oraz często NIEWYGODY i NOWYCH OBOWIĄZKÓW.

Uświadom sobie, że oczekiwanie od kogoś zmian jest czymś dużym.

Jeśli na tym etapie zauważasz, że jesteś zbyt mało wyrozumiała/wyrozumiały dla partnera to też kolejne rzeczy będą przychodziły z jeszcze większym trudem, zarówno dla Ciebie – osoby oczekującej zmian, jak i osoby, od której oczekujesz, by cokolwiek zmieniła.

Według słownika SJP ” wyrozumiały” to:

«umiejący zrozumieć powody czyichś błędów, motywy czyjegoś niewłaściwego postępowania i skłonny do wybaczania; też: będący wyrazem takiej cechy».

Zastanów się, czy potrafisz:
📍zrozumieć powody, dla których partner nie chce zmieniać stylu życia,
📍zrozumieć motywy, dlaczego nie dba o siebie,
📍wybaczać błędy pomimo starań partnera.

Twoje oczekiwanie wobec partnera/ki, aby zmienił/a styl życia może być postrzegane przez partnera/kę jako “przymus” i atak.
Czy Ty lubisz robić coś, co wynika z przymusu?
Z pewnością nie.
Wczuj się w rolę partnera/ki.
Ważne jest nie tylko to, co mówisz, ale w jakie słowa ubierasz i jakim tonem przekazujesz komunikat.

To nie zachęca do zmiany:

  • Zrób coś ze sobą!
  • Zapisz się na zajęcia sportowe, a nie ciągle leżysz na tej kanapie!
  • Nie wyjdziemy w sobotę, bo Ty wolisz pić piwo przed TV!
  • A Ty znowu żresz te chipsy!?
  • Mógłbyś/mogłabyś schudnąć, to czułabyś/ czułbyś się lepiej!
  • Jedz jeszcze więcej tych ciastek, a na pewno schudniesz!
  • Mąż Anki schudł już 10 kg, a Ty co, znowu przytyłeś?!

To może zachęcić do zmiany:

  • Nie zmuszaj, nie atakuj słowami, rozmawiaj spokojnie, cierpliwie. Słuchaj to, co partner/ka mówi.
  • Okaż zrozumienie i podkreślaj, że zmiany są trudne.
  • Okaż chęć pomocy i sprecyzuj, w jaki sposób możesz pomóc.
  • Pokaż własną postawą, że zdrowe odżywianie i ruch poprawiają jakość życia.
  • Podkreślaj, że zależy Ci na parterze/rce i że może na Tobie polegać we wprowadzaniu nowych nawyków. 
  • Nie rób niczego za plecami partnera/ki (np. nie zapisuj na zajęcia, do dietetyka). Zawsze pytaj o zgodę, opinię i uczucia z tym związane. 
  • Zauważaj i pochwalaj każdy krok i działanie partnera/ki w kierunku zmiany stylu życia.
Często partner/ka nie widzi potrzeby zmiany stylu życia, a zauważenie potrzeby zmiany jest WAŻNYM krokiem w kierunku podjęcia jakichkolwiek działań.
Tę potrzebę ma zauważyć partner/ka, a nie tylko Ty.
Jeśli chcesz, aby partner/ka ZAUWAŻYŁ/A, że zmiana stylu życia jest potrzebna to musisz stać się uważnym, cierpliwym słuchaczem i osobą wspierającą, wyrozumiałą, rozumiejącą porażki i trudności.
Czasem to tak działa, że im bardziej koncentrujesz się na tym, aby przekonać do zmiany, tym bardziej odpychasz moment, w którym partner/ka zauważy potrzebę tej zmiany.
W tym wszystkim potrzeba dużo rozmów, cierpliwości i okazania zrozumienia.
Twój atak i narzekanie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, a przy okazji może popsuć relację w związku czy małżeństwie🖐
Empatia jest trudna, ale bardzo potrzebna.
Pomocne okaże się poniższe pytanie, nad którym polecam się zastanowić:
Co chciałbyś/chciałabyś usłyszeć od siebie, będąc na miejscu partnera/ki, która oczekiwałby/oczekiwałaby zmiany stylu życia na lepsze?
25 lis

(Źródło zdjęcia: simplicity.in)

Wiecie, że poziom TSH i hormonów tarczycy może się zmieniać również w zależności od pory roku?

➡️Na podstawie wielu badań zebranych w metaanalizie zauważono, że TSH jest generalnie wyższe zimą w porównaniu do pozostałych pór roku. Taką zależność zauważa się u kobiet, natomiast u mężczyzn już nie.
➡️Z kolei poziom Ft4 u kobiet jest generalnie wyższy jesienią, niż zimą, natomiast u mężczyzn zauważa się wyższe stężenie Ft4 latem.
➡️Jeśli chodzi o poziom Ft3, to jest on wyższy jesienią i wiosną w porównaniu do poziomu badanego w porze letniej –  w tym przypadku nie jest zależny od płci.
➡️Za takie wahania np. TSH odpowiada m.in. wilgotność powietrza, ciśnienie atmosferyczne, obecność tlenu w powietrzu.

Nie zapominajmy jednak, że TSH, Ft3 i Ft4 to parametry zależne od wielu innych czynników, w tym stylu życia (sposób odżywiania, stan odżywienia organizmu, sen, regeneracja, aktywność fizyczna, stres), zażywanych leków i suplementów, współistniejących chorób, itd.

Czy czynnik pory roku jest istotny np. w ocenie tych parametrów?
Tak naprawdę nie wiemy, w jak dużym stopniu wpływa na organizm.
W badaniach skupiano się głównie na czynnikach zewnętrznych i pomijano często ten styl życia, który, wydawać by się mogło, jest jednak dużo ważniejszy i nie da się go oddzielić krechą nawet w trakcie eksperymentów.

Najważniejsze jednak jest to, że mamy wpływ na większość czynników oddziałujących na te parametry. I dobrze, że tak jest, bo przez to możemy wiele zrobić i wpływać na stan zdrowia naszego organizmu 😉

DOI: 10.1080/07420528.2020.1865394

21 sie

Zdjęcia sylwetki oraz pomiary obwodów ciała są podstawowymi miernikami zmian zachodzących w sylwetce. Niestety masa ciała nie jest bardzo dobrym wyznacznikiem, o czym przeczytasz TUTAJ. Na szczęście wspomniane wcześniej mierniki doskonale wskazują, czy utrata tkanki tłuszczowej lub nabieranie masy mięśniowej następuje we właściwym tempie.

Jak wykonać zdjęcia sylwetki i gdzie się mierzyć, by łatwo porównać zachodzące zmiany?